Zaginięcie bliskiej osoby jest jedną z najbardziej dramatycznych i stresogennych sytuacji, jaka może nam się przydarzyć. W Polsce rocznie zgłaszane jest od 13 do 15 tyś. zaginięć. Duża ich część to efekt celowych działań podjętych przez jednostki w wyniku kryzysu zdrowia psychicznego. Szczególnie narażone są osoby młode, będące w fazie intensywnego rozwoju emocjonalno-tożsamościowego. Niestety również osoby starsze, podatne na choroby neurodegeneracyjne i osamotnienie. Uczucia:
mogą popchnąć kogoś do nieracjonalnych i potencjalnie tragicznych w skutkach decyzji, np. ucieczki z domu czy podjęcia próby samobójczej. Wielu tym sytuacjom można jednak zapobiec. Podejmując odpowiednio wcześnie działania można umożliwić bliskim nam osobom otrzymanie niezbędnego wsparcia, bądź oferując je osobiście.
W wielu przypadkach, prewencja kryzysu psychicznego nie musi oznaczać konieczności podjęcia przez nas “ekstremalnych” kroków - często najważniejszą rolę może pełnić dobry kontakt z osobą narażoną. Oczywiście, bywają przypadki, w których sama troska i pytanie “co u Ciebie?” nie wystarcza, jednak może się okazać, że okazanie wsparcia i zainteresowania stanem psychicznym drugiej osoby może poskutkować redukcją stresu, lęku czy poczuciu osamotnienia, a regularny kontakt i rozmowa może nam pomóc w porę zauważyć alarmujące sygnały, np. o myślach samobójczych czy chęci ucieczki. W przypadku osób starszych, a w szczególności cierpiących na demencję bądź inne podobne schorzenia, warto zaopatrzyć je w telefon bądź inne urządzenie wyposażone w GPS (np. z aplikacją Find My Phone) oraz karteczkę z danymi kontaktowymi opiekuna bądź członka rodziny. Takie rozwiązania mogą w znaczącym stopniu ułatwić poszukiwania zaangażowanym bliskim lub odpowiednim służbom w momencie, kiedy dojdzie do zaginięcia.
Bezpośrednie wsparcie udzielane przez rodzinę i bliskich może odegrać kluczową rolę w prewencji kryzysu. Niestety czasem może się okazać, że nie jest wystarczające. W takich przypadkach istotną rolę w zapobieganiu zaginięciom odgrywa również szersze otoczenie społeczne oraz instytucje publiczne. Możemy porównać środowisko domowe i szkoły, miejsca pracy, domy opieki, placówki ochrony zdrowia. To właśnie ta druga kategoria miejsc tworzy przestrzeń, w której otoczenie wcześniej i skuteczniej zauważa niepokojące zmiany w zachowaniu jednostki. Otoczenie nie powinno bagatelizować wycofania społecznego, nagłego pogorszenia funkcjonowania, obniżonego nastroju, impulsywności ani utraty poczucia sensu życia. Jednak z różnych względów jako bliscy możemy ich nie dostrzec w porę. Powodami są braki w wiedzy dotyczącej zdrowia psychicznego, lub skuteczne ukrywanie symptomów i alarmujących zachowań przez osobę dotkniętą.
Odpowiednia edukacja kadry pedagogicznej, nauczycieli, wychowawców, opiekunów oraz pracowników ochrony zdrowia w zakresie rozpoznawania objawów kryzysu psychicznego. Oprócz tego uczy jak reagować, może znacząco ograniczyć ryzyko sytuacji, w których osoba w kryzysie pozostaje bez wsparcia. Równie ważnym elementem jest budowanie kultury reagowania - opartej nie na stygmatyzacji, lecz na empatii, uważności i gotowości do udzielenia pomocy.
Dostęp do specjalistycznego wsparcia psychologicznego i psychiatrycznego, szczególnie w momentach przełomowych i wywołujących silny stres (np. okres dojrzewania, utrata bliskiej osoby, choroba, przejście na emeryturę), stanowi jeden z najważniejszych i najskuteczniejszych elementów prewencji. Równie ważne jest normalizowanie korzystania z pomocy. Zgłoszenie się po wsparcie i rozmawianie o swoich emocjach i uczuciach nie jest oznaką słabości, a troską o własne zdrowie.
Istotnym elementem zapobiegania zaginięciom są także ogólnodostępne działania, które podejmują społeczności lokalne. Programy wsparcia sąsiedzkiego, kluby seniora, darmowe grupy wsparcia dla młodzieży, czy inne inicjatywy mające na celu integrację mogą przeciwdziałać izolacji społecznej. Ta z kolei często stanowi czynnik ryzyka dla pogorszenia zdrowia psychicznego, a w efekcie potencjalnych zaginięć. Kampanie społeczne zwiększające świadomość na temat kryzysów psychicznych, autoagresji, osamotnienia, zaburzeń czy dostępnych form pomocy, mogą wręcz zapraszać osoby w trudnej sytuacji do szukania wsparcia. Z drugiej strony zachęcają ich otoczenie, rodziny, przyjaciół, znajomych, opiekunów, do uważniejszego reagowania. Im większa wiedza i czujność społeczna, tym większa szansa na wczesną interwencję i zapobieżenie dramatycznym konsekwencjom.
Niektórym zaginięciom, np. tym, spowodowanym wypadkami bądź niewykrytymi zbrodniami, nie jesteśmy w stanie zapobiec. Jednak ich zdecydowaną większość poprzedzają sygnały. Jeśli są odpowiednio wcześnie zauważone, mogą pomóc dobrać nam odpowiednie narzędzia, dzięki którym będziemy mogli zaoferować skuteczną pomoc. Wiedza dotycząca kryzysów zdrowia psychicznego, świadomość form pomocy i prewencji, to rzeczy, dzięki którym z dużym prawdopodobieństwem możemy zapobiec tragedii. Pamiętajmy o tym, że często jest to też zwykłe okazanie troski i zrozumienia dla bliskiej nam osoby
Autorka artykułu: Olga Zabrocka, praktykantka Fundacji Zaginieni
Wyobraź sobie sytuację: ktoś upada na chodniku, ktoś inny zaczyna się krztusić albo dziecko wygląda na zdezorientowane i potrzebujące pomocy. Przechodzisz obok. Widzisz innych ludzi. I nikt się nie zatrzymuje. Czy to oznacza, że ludzie są z natury obojętni? Czy jesteśmy po prostu „tacy”? Zjawisko to jest analizowane od dekad przez psychologię społeczną i ma swoją nazwę - efekt gapia (ang. bystander effect). Ale zrozumienie, dlaczego tak się dzieje, nie tylko pomaga spojrzeć w głąb ludzkich zachowań. Może także przyczynić się do realnego przeciwdziałania bezczynności w kryzysie.
Psychologia definiuje efekt gapia jako sytuację, w której obecność innych osób ogranicza skłonność jednostki do udzielenia pomocy w sytuacji kryzysowej. W skrócie: im więcej ludzi wokół, tym mniejsza szansa, że ktoś zareaguje.
To zjawisko sławne jest m.in. dzięki klasycznym badaniom Johna Darleya i Bibba Latané z końca lat 60. XX wieku. W jednym z ich eksperymentów uczestnicy reagowali na pozorowany incydent, a naukowcy manipulowali liczbą obecnych osób. Rezultat był jednoznaczny: osoby same częściej pomagały, a w grupie ich reakcje były opóźnione albo wcale ich nie było. Choć pierwotne narracje medialne - jak historia zabójstwa Kitty Genovese w Nowym Jorku w 1964 roku - mogą być przesadzone, to sama idea, że grupa ludzi może hamować indywidualne działanie, stała się fundamentem badań nad zachowaniami prospołecznymi.
Psychologia społeczna wskazuje na kilka głównych przyczyn efektu gapia. Mianowicie mechanizmów,
które składają się na to, że w obliczu cudzej potrzeby pomocy często nie reagujemy natychmiast.
Łatwo jest usprawiedliwić brak reakcji: „inni też nie pomagają”, „pewnie ktoś inny się tym zajmie”, „to pewnie nie moje zadanie”. Takie myślenie jest zrozumiałe, wynika z mechanizmów społecznych i obronnych, ale może mieć poważne konsekwencje.
➤ Kiedy ludzie nie reagują, rzeczywista pomoc może być opóźniona lub wcale nie nadejść.
To ma realne konsekwencje w sytuacjach zdrowotnych (atak serca, urazy), zagrożenia bezpieczeństwa czy rozpoczynających się kryzysach.
➤ Dyfuzja odpowiedzialności może prowadzić do tragicznych sytuacji, gdy każdy oczekuje, że ktoś inny wypełni swój „obowiązek”.
➤ Brak reakcji w jeden sytuacjach może wzmacniać bezczynność w innych. Tworzy się wtedy społeczny „łańcuch apatii”, w którym kolejne osoby uczą się ignorować potrzeby innych.
Badania wskazują, że efekt gapia nie działa jednak tak samo w każdej sytuacji:
➤ Gdy sytuacja jest niejasna lub ma niską „pilność”, efekt gapia jest silniejszy, ludzie częściej się wycofują.
➤ Gdy sytuacja jest wyraźnie nagła i związana z poważnym zagrożeniem dla życia, ludzie częściej pomagają, nawet w obecności innych.
➤ Jeśli świadek czuje, że ma kompetencje, by pomóc (np. zna pierwszą pomoc) chętniej reaguje.
➤ Świadomość samego efektu gapia i mechanizmów społecznych może zwiększyć szansę na pomoc. Osoby, które znają to zjawisko, częściej decydują się działać
Zrozumienie mechanizmów to pierwszy krok - drugi to działanie. Oto konkretne sposoby, które zwiększają szanse reakcji:
Efekt gapia to nie ocena moralna, lecz rozpoznawalne zjawisko psychologiczne, które wpływa na zachowanie ludzi w sytuacjach, gdy ktoś inny potrzebuje pomocy. Mechanizmy takie jak dyfuzja odpowiedzialności, konformizm społeczny czy lęk przed oceną społeczną składają się na to, że w grupie częściej patrzymy, niż działamy.
Jednak rozumienie tych mechanizmów to także szansa na świadomą interwencję, na przełamanie bezczynności i na pozytywny wpływ na innych. Każdy z nas może być nie tylko obserwatorem, ale aktywnym uczestnikiem zmiany społecznej, w której reagowanie i wzajemna odpowiedzialność są naturalnymi częściami codziennego życia.
Autorka artykułu:
Oliwia Sztogryn - działaczka społeczna, wolontariuszka Fundacji Zaginieni
Zaginięcie dziecka lub osoby dorosłej to jedno z najbardziej obciążających doświadczeń dla bliskich. Z perspektywy służb i organizacji zajmujących się poszukiwaniami kluczowe jest jak najszybsze zebranie rzetelnych informacji oraz materiałów, które realnie zwiększają szanse na odnalezienie osoby zaginionej. Jednym z takich narzędzi jest progresja wiekowa tj. metoda, która pozwala przewidywać, jak dana osoba mogła zmienić się z upływem czasu. Choć termin ten brzmi specjalistycznie, jego sens jest bardzo prosty: chodzi o możliwie wierne pokazanie, jak ktoś może wyglądać dziś, jeśli od momentu zaginięcia minęły miesiące lub lata.
W artykule wyjaśnię, czym jest progresja wiekowa, jakie ma znaczenie w poszukiwaniach oraz dlaczego regularne wykonywanie zdjęć dzieci i młodzieży może mieć ogromną wartość, także wtedy, gdy nikt nie chce myśleć o najgorszych scenariuszach.
Progresja wiekowa to proces tworzenia wizualnej symulacji wyglądu osoby w późniejszym wieku, na podstawie jej wcześniejszych zdjęć oraz wiedzy z zakresu antropologii, biologii, genetyki i psychologii rozwojowej. Najczęściej kojarzona jest z poszukiwaniami dzieci zaginionych wiele lat temu, ale bywa stosowana również w przypadku dorosłych. Celem progresji nie jest stworzenie „portretu idealnego”, lecz jak najbardziej prawdopodobnego wizerunku, który może zostać rozpoznany przez osoby trzecie - przechodniów, sąsiadów, pracowników instytucji czy służb. W praktyce progresja wiekowa odpowiada na pytanie: jak ta osoba mogłaby wyglądać dziś, biorąc pod uwagę naturalne procesy starzenia, cechy rodzinne oraz styl życia?
Choć nikt nie chce myśleć o zaginięciu własnego dziecka, odpowiedzialne podejście do dokumentowania jego rozwoju można traktować jako element szeroko rozumianej profilaktyki. Tak samo jak uczymy dzieci zasad bezpieczeństwa, tak samo możemy - nie strasząc - dbać o to, by w razie potrzeby dysponować materiałami, które realnie pomogą. Fundacje zajmujące się poszukiwaniami, takie jak nasza, wielokrotnie podkreślają, że dobre zdjęcia i rzetelna dokumentacja mogą skrócić drogę do odnalezienia osoby zaginionej.
Progresja wiekowa to jedno z najważniejszych narzędzi w długoterminowych poszukiwaniach osób zaginionych. Łączy wiedzę naukową z praktycznym działaniem i daje szansę na to, by mimo upływu lat ktoś nadal mógł zostać rozpoznany. Świadome robienie i przechowywanie zdjęć dzieci oraz młodzieży nie jest przesadą ani wyrazem lęku, to rozsądne działanie, które w skrajnych sytuacjach może mieć ogromne znaczenie. W poszukiwaniach liczy się każdy szczegół, a czasem to właśnie fotografia staje się punktem wyjścia do szczęśliwego zakończenia.
Autorka artykułu: Oliwia Sztogryn - działaczka społeczna, wolontariuszka Fundacji Zaginieni