KRS: 0000870180

8 grudnia 2005 roku w parku Jerzmanowskim na krakowskim Prokocimiu para przechodniów odnalazła kobiecy korpus, bez głowy, rąk i nóg. 2 miesiące później, 8 lutego 2006 roku, w okolicach ul. Tynieckiej przypadkowy przechodzień znalazł odciętą głowę. Z początku nie wiadomo było, kim jest ofiara, przez długi czas nie udało się ustalić jej personaliów. Anonimowe zgłoszenie i poszlakowy proces doprowadziły w końcu do skazania za zabójstwo Zbigniewa N., mężczyzny w kryzysie bezdomności z krakowskiej „berzy”. Po czasie jednak wyszły na jaw nowe fakty, które poddają pod wątpliwość sukces policji – czy w celi rzeczywiście siedzi prawdziwy morderca?

Kraków pogrążony w panice

Po odnalezieniu zwłok w Krakowie zapanowała psychoza. Kobiety bały się wychodzić z domów, a plotki o seryjnym mordercy ćwiartującym kobiece ciała przybierały najróżniejsze kształty. Atmosfera nieco uspokoiła się po informacji, że zarówno korpus, jak i głowa, należą do tej samej osoby. Nie udało się jednak ustalić jej personaliów – DNA nie pasowało do żadnego profilu posiadanego w bazie, a utworzony hipotetyczny wizerunek nie został przez nikogo rozpoznany. W identyfikacji nie pomogły również znaki szczególne widoczne na korpusie - blizna po operacji i ślady po przypalaniu. Z informacji, do jakich dotarła krakowska policja, wynikało, że ofiara mogła być pracownicą seksualną lub osobą w kryzysie bezdomności pochodzącą z tzw. „berzy” - tak nazywano w półświatku okolice dworca PKP Kraków Główny (Pawia, Planty, Kleparz, Długa).

5 lat później...

...po dwóch tysiącach przepytanych kobiet, kilku tysiącach telefonów odebranych przez policjantów – w końcu pojawił się trop. Na policję zadzwoniła anonimowa osoba twierdząc, że wie, kto jest sprawcą z 2005 roku i że bardzo boi się tej osoby. Wskazała Zbigniewa N.

Kim był wskazany Zbigniew N.? 49-letni gangster mieszkający w Szreniawie (wieś obok Miechowa). Początkowo majętny, z dużym domem. Z zawodu tynkarz. Rozwiedziony. Wielokrotnie już karany. Podczas gdy policja potwierdzała informacje od anonimowego informatora, odbywał karę za inne przestępstwo. Od pewnego czasu Zbigniewowi N. szło fatalnie pod względem finansowym, w wyniku czego zaczął przebywać z osobami w kryzysie bezdomności na „berzy”. Wyłudzał pieniądze od ludzi, banków; wymuszał haracze od pracownic seksualnych, w razie sprzeciwu groził nożem. Zaczęto mówić na niego „Szeryf”. Na „berzy” wszyscy wiedzieli o tym, że Zbigniew N. był sprawcą zabójstwa, jednak policjantom ciężko było potwierdzić plotki i uzyskać zeznania – wszyscy bali się zemsty „Szeryfa”.

Śledczym udało się w końcu uzyskać zeznania od świadków, jednak były one chaotyczne, niespójne, często przy kolejnych przesłuchaniach padały inne wersje wydarzeń. Nikt jednak nie chciał udzielić informacji, kim jest ofiara. Nie pomogły badania DNA, badanie uzębienia, przebytych chorób i operacji.  Świadkowie (w tym przyjaciółka ofiary, Bogumiła O.) milczeli, a jedyne co udało ustalić się śledczym był pseudonim kobiety - „Krakowianka” oraz prawdopodobne imię – Agnieszka.

Poszlakowe śledztwo doprowadziło do postawienia aktu oskarżenia 7 osobom. W toku śledztwa ustalono prawdopodobny przebieg zbrodni – Zbigniew N. wraz z Jerzym J. oraz Grzegorzem D. spotkali „Krakowiankę” (wtedy „dziewczynę” Zbigniewa N.) przy krakowskim Dworcu Głównym i wraz z nią udali się na bocznicę, gdzie odbyła się libacja alkoholowa. Doszło do kłótni między Zbigniewem N. a „Krakowianką”, kobieta otrzymała cios nożem w klatkę piersiową, prosto w serce.

Następnie ciało zostało przewiezione do altanki przy ul. Kapelanka, gdzie poćwiartował je Grzegorz D., były pracownik masarni. Części ciała zostały rozwiezione w różne części Krakowa, rąk i nóg do dzisiaj nie odnaleziono.

Proces i wyrok

19 lipca 2012 roku, wraz ze Zbigniewem N. (skazanym na karę 25 lat więzienia), Grzegorzem D. i Jerzym J. (skazanymi na kary po 5 lat więzienia), przed sądem stanęli również Marcin J. (w toku śledztwa okazało się, że był naocznym świadkiem zabójstwa – otrzymał karę roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na 4 lata), Bogumiła O. i Maria K. (skazane za składanie fałszywych zeznań) oraz Krystyna J., która została ostatecznie uniewinniona.

Ustalenie tożsamości ofiary

Rok po ogłoszeniu wyroku, policja poznała personalia ofiary, którą okazała się Zofia W. Kobieta mieszkała z konkubentem (który nigdy nie został przesłuchany) w bloku przy ul. Okólnej, niedaleko parku Jerzmanowskich. Zofia W. nadużywała alkoholu i jakiś czas przed znalezieniem jej zwłok jakby rozpłynęła się w powietrzu. W świetle nowych faktów policjanci z Wydziału Dochodzeniowo- Śledczego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie wystąpili o weryfikację dotychczasowych ustaleń, jednak prokurator Piotr Stryszewski nie wyraził zgody na postępowanie. Zarówno sędzia, który wydał wyrok, jak i obrońca skazanego Zbigniewa N. nie zostali poinformowani o identyfikacji ofiary.

Czy skazano właściwe osoby?

Jest kilka kwestii, które podają w wątpliwość, czy Zbigniew N. naprawdę jest sprawcą tego zabójstwa. Po pierwsze - sam Zbigniew N. twierdzi, że policjanci zastraszali osoby w kryzysie bezdomności, które nawet nie czytały podpisywanych przez siebie zeznań. Wielu z tych ludzi miało już na koncie wyroki w zawieszeniu i mogli się obawiać kary.

Kolejną ciekawą kwestią, która nie miała odzwierciedlenia w aktach, jest ustalenie personaliów anonimowej osoby, dzięki której znaleziono sprawcę – okazało się, że jest nią była żona Zbigniewa (ustalenia ekspertów z Instytutu Ekspertyz Sądowych). Kobieta później wielokrotnie zmieniała zeznania, mówiąc, że nie pamięta tego telefonu, bo zażywa leki psychotropowe, oraz że nie wie, kto zabił. Zbigniew twierdził, że żona zatelefonowała na policję z zazdrości o kochanki. Później, gdy opadły jej emocje, przyjęła go z powrotem do domu.

Trzecią niejasnością tej sprawy są zeznania Grzegorza D., na których opierał się w dużej mierze proces – sam Grzegorz D. został jednak skazany również za składanie fałszywych zeznań. Nie umiał wskazać, gdzie zakopał kończyny ofiary, a początkowo twierdził, że do zabójstwa doszło na plantach, w miejscu, gdzie o każdej porze są przechodnie.

Pozostaje także kwestia braku możliwości oględzin altany, w której zostały poćwiartowane zwłoki – podczas procesu altana przy ul. Kapelanka była już wyburzona, a na jej miejscu deweloper stawiał blok. Z ul. Kapelanka do parku Jerzmanowskich jest 7 km, co również każe postawić pytanie – jak mężczyzna przewiózł korpus przez tyle kilometrów pozostając niezauważonym, posiadając podobno tylko wózek na kółkach?

Podobna sprawa oraz możliwa teoria

Należy tutaj również wspomnieć o innej sprawie – 8 lutego 2009 roku w okolicy ul. Półłanki i ul. Nad Drwiną, niedaleko placu Rybitwy, znaleziono odcięte ludzkie nogi. Obok ciała leżały fragmenty ubrania i dowód osobisty. Ofiarą była 74-letnia, chorująca na Alzheimera Zofia Piątkowska, która ostatni raz była widziana w listopadzie 2008 roku na przystanku autobusowym przy ul. Opolskiej.

W tym miejscu pojawia się teoria o seryjnym mordercy – obie kobiety nosiły to samo imię, zamordowane zostały w podobnym okresie, a ich rozczłonkowane zwłoki zostały rozrzucone w miejscach ustronnych. Obok parku Jerzmanowskich płynie ta sama rzeka, co przy ul. Nad Drwiną, a odległość między tymi miejscami to niecałe 4 km. W obu przypadkach zwłoki zostały porzucone przy ścieżkach, tak, by były widoczne, ale jednocześnie lekko na uboczu.

W obliczu wielu niejasności w 2019 roku sprawą zajął się Departament Postępowania Sądowego, który miał zbadać możliwość wniesienia nadzwyczajnych środków zaskarżenia wyroku. Na chwilę obecną w tej sprawie nie pojawiły się żadne nowe ustalenia.

Źródła:

1. https://www.se.pl/krakow/brutalne-zabojstwo-kobiety-cialo-bez-glowy-i-konczyn-niewinny-czlowiek-w-wiezieniu-aa-d1xK-u8DY-13Lw.html
2. https://wiadomosci.onet.pl/na-tropie/ten-makabryczny-mord-wstrzasnal-krakowem/1s4pn
3. https://dziennikpolski24.pl/tajemnicze-zbrodnie-z-archiwum-x/ar/2957830
4. https://krakow.naszemiasto.pl/wraca-sprawa-pocwiartowanych-zwlok-z-parku-jerzmanowskich/ar/c1-1102205
5. https://www.radiokrakow.pl/aktualnosci/krakow/dziennikarskie-sledztwo-ws-morderstwa-sprzed-lat-zmieni-tok-sprawy-rozmowa
6. https://gazetakrakowska.pl/wyrok-za-makabryczne-morderstwo-nie-wiadomo-kim-byla-ofiara/ar/621871
7. https://detektywonline.pl/w-parku-jerzmanowskich-znaleziono-korpus-kobiety/
8. https://www.youtube.com/watch?v=MyBnDxEUoqE
9. https://www.radiokrakow.pl/aktualnosci/krakow/zakonczyl-sie-proces-ws-wstrzasajacego-zabojstwa
10. https://gazetakrakowska.pl/zabil-ja-szeryf-z-berzy/ar/314288
11. https://www.magazyndetektyw.pl/na-poczatku-sledztwa-policja-miala-tylko-niektore-czesci-zwlok-ofiary-o-nieznanej-tozsamosci/
12. https://interwencja.polsatnews.pl/reportaz/2011-02-10/odcial-rece-nogi-i-glowe_860404/
13. https://gazetakrakowska.pl/szeryf-z-berzy-pocwiartowal-swoja-kobiete/ar/456268
14. https://gazetakrakowska.pl/tajemnicze-morderstwo-w-krakowie-policja-ma-trop/ar/3537243
15. https://dziennikpolski24.pl/dzialal-chaotycznie-po-tym-jak-zabil-odrabal-jej-tulow-tepym-narzedziem/ar/4676370
16. https://gazetakrakowska.pl/morderca-stanal-na-drodze-pani-zofii-policjanci-szukaja-jej-ciala-do-dzisiaj/ar/3478581

Autorka: Karolina Seremet, wolontariuszka Fundacji Zaginieni

Zdjęcie: shutterstock.com

Policjanci z łódzkiego Archiwum X rozwiązali sprawę zaginięcia Małgorzaty B. sprzed 16 lat. Zacznijmy jednak od początku.

Małgorzata B. była mieszkanką Starowej Góry, miała dwóch synów oraz partnera Mariusza. Pracowała w zakładzie krawieckim w Łodzi. Była szwaczką. Sąsiedzi wypowiadali się o Małgosi bardzo pochlebnie.

„Była ładną, bardzo miłą dziewczyną. Cała rodzina jest porządna. Gosia miała oryginalną urodę. Wyszła za mąż za Algierczyka. Ma z nim starszego syna. Młodszy jest dzieckiem partnera. Wiemy, że jakiś czas mieszkała w Algierii, ale wróciła do Polski. Na nowo ułożyła sobie życie”.

Mimo, że Gosia nie miała daleko na przystanek autobusowy, to zimą odprowadzał ją Mariusz, gdyż w godzinach ok. 6:00 rano było jeszcze ciemno. Gdy wracała z pracy również po nią wychodził. Gdy było jasno kobieta udawała się do pracy jak i wracała z niej sama.

26 lipca 2007 roku w Łodzi Małgorzata udaje się na przystanek autobusowy przez las, aby móc dojechać do pracy. Kobieta jednak do niej nie dociera, nagle zapada się pod ziemię, nie ma z nią kontaktu. Rodzina postanawia, więc zgłosić zaginięcie.

W mediach pojawia się komunikat dotyczący zaginięcia kobiety.

„Wiek z wyglądu 39 lat, wzrost około 171-175 centymetrów, sylwetka szczupła wysmukła, waga około 65 kilogramów, oczy ciemne, włosy koloru kasztanowego faliste długie. Twarz owalna, cera naturalna, nos średni prostolinijny, uszy normalne, wargi średnie, uzębienie zniszczone paleniem papierosów, buty typu klapki siateczkowe koloru czarnego. Na lewym ramieniu tatuaż w kolorze niebieskim przedstawiający motyw roślinny. W dniu zaginięcia była ubrana w spodnie typu dżinsy koloru jasnoniebieskiego z haftem na nogawce »motyl«, innych danych brak”.

Rozpoczynają się poszukiwania Małgosi. Na tę okoliczność policja przesłuchuje osoby, które potencjalnie mogą mieć jakiekolwiek informacje dotyczące zaginięcia, wykonują szereg czynności, m. in. wykorzystują do poszukiwań psy tropiące oraz helikoptery, jednak w dalszym ciągu los kobiety jest nieznany.

Od zaginięcia Gosi minęły lata, sprawą zajęło się Łódzkie Archiwum X, które sprawiło, że zagadka sprzed lat została rozwiązana.

Okazało się, że Małgorzata została zamordowana. Przełomowy w sprawie był rok 2022r.

W połowie 2022 roku policjanci z Archiwum X dostrzegli, że las między Łodzią i Starową Górą może być miejscem ukrycia zwłok kobiety, ponieważ został on najprawdopodobniej pominięty podczas poszukiwań w 2007 roku. Metr po metrze sprawdzano las Ruda-Popioły przez kilka miesięcy. Finalnie odnaleziono szczątki ludzkie i odzież, która należała do Gosi. Dla potwierdzenia jednak tego faktu zlecono przeprowadzenie badań DNA. Szczątki i odzież bez wątpienia należały do Małgorzaty.

Dzisiaj możemy stwierdzić, że kobieta padła ofiarą zabójstwa. Po trwających od grudnia poszukiwaniach na obszarze około jednego hektara z udziałem archeologów, antropologów i specjalistycznego sprzętu, w środę w lesie na terenie dzielnicy Łódź-Górna udało się odkopać ciało, wówczas 39-letniej kobiety" –  poinformował rzecznik prasowy nadzorującej śledztwo Prokuratury Okręgowej w Łodzi prok. Krzysztof Kopania.

Za morderstwo odpowiedzialny był wówczas 26-letni mężczyzna.

Jak się okazało, przygotował się on do tej zbrodni. Dzień przed zabójstwem wykopał grób, doskonale znał rozkład dnia Gosi, obserwował ją. Zaczaił się na nią w lasku, przez który przechodziła aby dojść na przystanek autobusowy.

42-letni Ryszard P., przyznał się do zbrodni. Pomimo upływu 16 lat doskonale pamiętał popełniony czyn.

„Jak podał, już w przeddzień, to jest 25 lipca 2007 roku, gdy tylko zobaczył kobietę zaplanował atak na nią. Wykopał nawet w lesie grób, w którym zamierzał ją pochować. Następnego dnia czekał aż ofiara będzie szła w kierunku autobusu, którym dojeżdżała do pracy. Podobnie jak on, zamieszkiwała w pobliżu" – wyjaśnił prok. Kopania.

Mężczyzna na początku dążył do zgwałcenia kobiety, następnie zabił, uderzając ją mocno w głowę, dusząc i dociskając klatkę piersiową kolanami. Po zamordowaniu Gosi, 42 – latek przeniósł ciało do wykopanego dzień wcześniej grobu i tam zakopał. Mówi się, że przed zakopaniem Małgorzaty jeszcze żyła.

„ Tą drogą ludzie chodzą do autobusu. Do tego lasku ludzie chodzili na grzyby, a ona tam leżała tyle lat — mówią wstrząśnięci mieszkańcy osiedla”.

Małgorzata B. osierociła dwóch synów.

Mężczyzna usłyszał zarzut zabójstwa ze zgwałceniem. Grozi mu za to od 12 lat więzienia do dożywocia.

Źródła:

  1. https://wiadomosci.wp.pl/zaginela-16-lat-temu-jest-przelom-6902109031946880a
  2. https://goniec.pl/po-16-latach-prawda-wyszla-na-jaw-39-letnia-malgorzata-nie-zaginela-tylko-zostala-zamordowana-jj-wbc-250523
  3. https://niezalezna.pl/polska/kryminalne/zabil-i-zakopal-kobiete-wpadl-po-16-latach/486081
  4. https://lodz.se.pl/zaplanowal-mord-na-gosi-w-najdrobniejszych-szczegolach-pamietal-wszystko-nawet-po-16-latach-aa-B3ky-VhDk-XaAr.html
  5. https://dzienniklodzki.pl/tajemnice-zaginiec-kolo-lodzi-zwloki-w-starowej-gorze-i-zaginiona-rodzina-pojechalismy-sprawdzic-co-tam-sie-dzieje/ar/c1-17589593
  6. https://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/lodz/zabojstwo-w-starowej-gorze-morderca-i-gwalciciel-wykryty-przez-archiwum-x/v1vsxsq
  7. https://tvn24.pl/lodz/lodz-gorna-42-latek-z-zarzutem-zabojstwa-kwalifikowanego-do-zbrodni-doszlo-w-lipcu-2007-roku-st7145227

Autor: Magdalena Wychowska, wolontariuszka Fundacji Zaginieni

Zdjęcie: materiały łódzkiej policji, [za:] https://dzienniklodzki.pl/w-lodzi-odkryli-zwloki-kobiety-zamordowanej-16-lat-temu-ukryl-cialo-kobiety-w-grobie-to-byla-zbrodnia-na-tle-seksualnym-zdjecia/gh/c1-17575157

Serdecznie zachęcamy do lektury poprzednich artykułów z serii "Sukcesy Archiwum X":

  1. SUKCESY ARCHIWUM X: Sprawa Grażyny Ż., 41-letniej kobiety z Gdyni
  2. SUKCESY ARCHIWUM X: Zbrodnia sprzed lat - zabójstwo pielęgniarki Agnieszki D. w Białymstoku
  3. SUKCESY ARCHIWUM X: Sprawy zamordowanych chłopców – Marcina S. i Sebastiana T.
  4. SUKCESY ARCHIWUM X: Mieczysław K. z Krakowa. Zaginięcie, które okazało się być zabójczą intrygą
  5. SUKCESY ARCHIWUM X: Ewa Pilarska ze Zbylutowa i tragiczny finał jej zaginięcia

Opanował sztukę manipulacji do perfekcji, aby zmusić członków swojej sekty do popełnienia zbrodni. Charles Manson jest przykładem bardzo charyzmatycznego przywódcy; miał dar przekonywania ludzi do swoich poglądów, niezależnie od tego, jak skrajne były. Minęło 54 lata od zbrodni, której pamięć wciąż jest żywa w USA. 

Początki zła

Charles Manson przyszedł na świat 12 listopada 1934 roku w Cincinnati, Ohio. Jego wczesne życie nie było usłane różami. Dorastał w biedzie i doświadczył wiele trudności. Jego matka, Kathleen Madox, nie była przygotowana do roli matki. Nie stroniła od alkoholu oraz przesiadywała w więzieniach. Styl życia matki musiał odcisnąć znaczące piętno na młodym chłopcu, który już w wieku 9 lat trafił do ośrodka poprawczego.

Jako nastolatek wplątał się w świat przestępczy i spędził większość swojego życia w więzieniu. W czasie odsiadek Manson czytał książki oraz zainteresował się muzyką. Zaczął grać na gitarze i pisać własne teksty. Dużą inspiracją w kontekście filozofii i nauki czerpał od Beatlesów. To w ich piosence ,,Helter Skelter’’ słyszał zapowiedź nadchodzącej wojny rasowej. Podczas rozprawy sądowej potem przyzna, że ta piosenka była inspiracją morderczego planu.

Rodzina

Manson stworzył mistyczną "Rodzinę" – grupę młodych ludzi, którzy uwierzyli w jego nauki i przekonania. Wprowadził ich w świat paranoi, w którym przekonał ich, że zbliża się apokalipsa i tylko oni przetrwają jako nowa rasa władająca światem. Zapowiadał wojnę między białymi a czarnoskórymi, gdzie punktem kulminacyjnym miała być rzeź. 

Sekta Mansona przybrała postać rodziny, w której Manson był uważany za wcielenie Boga. Jego wpływ na członków Rodziny był tak ogromny, że byli gotowi na wszystko, aby zyskać jego uznanie. W ciągu kilku lat Manson i jego "Rodzina" stali się symbolem zła i destrukcji. Narkotyki (głównie królujące wtedy LSD) stały się ważną częścią prania mózgu. Przeświadczenie Guru o tym, że ,,śmierć jest niczym’’ doprowadzała młodych ludzi do zatarcia granicy między dobrem a złem. Odizolowane od informacji ranczo Spahn Movie sprawiało wrażenie apokalipsy, przed którą Rodzina musi się zmierzyć w obowiązku ratowania białej rasy. 

"W domu wydarzyło się nieszczęście. Sharon nie żyje, wszyscy nie żyją. Roman, zamordowano ich"

W nocy z 8 na 9 sierpnia 1969 roku czwórka członków sekty Rodzina dociera pod adres 10050 Cielo Drive w Beverly Hills. Była to posiadłość znajdująca się na wzgórzu, ukryta między drzewami. Sharon Tate, wówczas w ciąży, była żoną reżysera Romana Polańskiego. Razem z przyjaciółmi - Jayem Sebringiem, hollywoodzkim stylistą fryzur, Abigail Folger, dziedziczką fortuny kawy Folger, oraz Wojciechem Frykowskim, producentem filmowym - przebywali w jej rezydencji w dzielnicy Bel Air w Los Angeles. Polańskiego na miejscu nie było - zajmował się kolejnym filmem w Londynie.

W nocy czwórka osób – Susan Atkins, Charles ‘’Tex’’ Watson, Patricia Krenwinkel, Linda Kasabian, dokonali brutalnego wtargnięcia do domu. Pierwszą ofiarą był osiemnastoletni student Steven Parent, który miał przywieźć ogrodnikowi radio. Ogrodnik mieszkający na tej samej działce przeżył tylko dlatego, że jego dom nie był zbyt dobrze widoczny. Steven został zabity przy bramie, a napastnicy weszli do środka w celu dokonania rzezi. Członkowie sekty brutalnie zaatakowali ofiary. Pierwszy zginął Frykowski od dwóch postrzałów i pięćdziesięciu jeden ciosów nożem. Dokonał tego Watson. Sharon Tate i jej przyjaciele byli bezbronni wobec bestialskiej przemocy, jakiej doznawali.  Abigail próbowała uciekać, jednak została złapana i zabita przy użyciu noża. Podobnie zamordowany został Jay Sebring. Ostatnią ofiarą była Sharon - z jej dzieckiem w brzuchu. Do końca błagała o litość dla swojego syna. Ostatnie słowa, które usłyszała aktorka, wypowiedziane zostały przez Susan Atkins:

‘’Kobieto, nie mam dla ciebie litości!’’ - mówi, po czym zadaje ciężarnej cios nożem.

Tex Watson zakończył jej życie, raniąc Sharon szesnaście razy nożem. Wyrazem wielkiego okrucieństwa był krwawy napis na drzwiach ,,Pig’’ (świnia). Zrobiła to Susan Atkins, która podczas opuszczania rezydencji zmoczyła ręcznik krwią aktorki. To dodatkowo podkreśla nie tylko akt brutalności, ale także fanatyczne przekonania sekty.

Kolejne morderstwa

Następnej nocy Manson i jego ludzie dokonali podobnego ataku na małżeństwo LaBianca. Te okrutne i bezsensowne zbrodnie wstrząsnęły Ameryką oraz wywołały niewyobrażalną panikę w Hollywood.

Tym razem członkowie Rodziny jechali z samym Charlesem Mansonem, ponieważ przywódca sekty przyznał, że trzeba ,,pokazać im jak to zrobić’’. Nie był do końca zadowolony z poprzedniej nocy. Dziewiętnastoletnia Leslie Van Houten miała przetrzymywać Rosemary LaBianca, podczas gdy ktoś dźgał ofiarę nożem.

Rosemary LaBianca dźgnięta została czterdzieści jeden razy. Leno LaBianca otrzymał dwanaście ciosów, na jego brzuchu wyryto słowo ,,war’’ (wojna). Dodatkowo, wyznawcy na ścianach napisali ich krwią teksty ,,Helter Skelter’’, ,,Powstanie’’, ,,Śmierć świniom’’.

Proces Rodziny

Proces Mansona i członków Rodziny stał się bardzo medialny. Manson i jego wyznawcy zachowywali się ekscentrycznie w sądzie, a ich niewłaściwe zachowanie tylko pogłębiało zainteresowanie sprawą. Pierwszego dnia rozprawy Manson przyszedł z wyciętą na czole literą ‘’X’’. Później zamienił go na swastykę. W ślad za nim poszli inni członkowie, którzy kolejnego dnia pojawili się z jeszcze krwawiącymi iksami na czole. Doszło nawet do incydentu, w którym Charles podczas z jednej rozpraw chwycił ołówek i rzucił się w kierunku Oldera, sędziego przydzielonego do sprawy. Od tego czasu, Older zaczął nosić pod togą rewolwer kalibru .38. Zamieszanie nie tylko panowało na sali rozpraw, ale również poza nią. Przed Pałacem Sprawiedliwości członkinie Rodziny: Sandra Good, Nancy Pitman, Kitty Lutesinger, klęczały, organizując czuwania. Wyszywały podczas tego kamizelkę dla Charlesa Mansona. Później naśladując swojego przywódcę, ogoliły swoje głowy. W 1971 roku Manson oraz pozostali oskarżeni zostali skazani na śmierć za swoje udziały w morderstwach Tate-LaBianca. Decyzja o wykonaniu kary śmierci została później zmieniona na dożywocie po zmianie prawa stanu Kalifornia. Leslie Van Houten wyszła na wolność w lipcu tego roku, po pięćdziesięciu trzech latach. Charles Manson umarł w więzieniu dziewiętnastego listopada 2017 roku.

Źródła:

Zdjęcie:

shutterstock.com

Autorka:

Zuza Szmyt, wolontariuszka Fundacji Zaginieni

Fundacja ZAGINIENI
chevron-down