Pomaga w nauce, rozwija zainteresowania, dostarcza wiedzy i rozrywki. Niestety niesie ze sobą również wiele zagrożeń.
Cyberprzemoc to zachowanie agresywne, mające na celu krzywdzenie innej osoby przy użyciu nowoczesnych technologii informacyjno-komunikacyjnych (internet, telefon komórkowy). Agresja w sieci przybiera różnorodne formy i nazwy:
Jeżeli dziecko zaczyna dopiero przygodę z Internetem, należy je uświadomić, że istnieje w nim problem agresji. Pamiętajmy, by uwrażliwiać je na innych ludzi, którzy wymagają szacunku w sieci tak samo, jak w kontaktach osobistych.
Nawet niewinny żart może być rodzajem cyberprzemocy, a na przemoc nie wolno odpowiadać tym samym. Jeżeli sprawa jest trudna należy skontaktować się ze specjalistami lub odpowiednimi służbami. W serwisach społecznościowych wszelkie rodzaje cyberprzemocy można zgłosić do administratorów. Należy także zwrócić się do administratora serwisu/strony z prośbą o usunięcie nienawistnych treści i zablokowania osoby atakującej. Większość serwisów oferuje specjalny formularz.
Jeżeli popełniono przestępstwo, należy poinformować o tym policję, gdyż za stosowanie cyberprzemocy grozi odpowiedzialność karna.
Dzięki temu można przeglądać historię i w razie potrzeby zablokować dostęp do poszczególnych stron czy aplikacji. Istnieje też możliwość zablokowania danego numeru telefonu. W ten sposób nie tylko minimalizujemy ryzyko ataku w Internecie, ale także dbamy o bezpieczeństwo dziecka w świecie rzeczywistym.
Jednak nawet przy takich zabezpieczeniach nie zapominajmy o najprostszych rozwiązaniach. Podstawą powinna być rozmowa z dzieckiem i przekazanie mu wskazówek jak postępować korzystając z Internetu. Ważne jest towarzyszenie dziecku w jego odkrywaniu Internetu, a także rozmowy o tym, jakie sytuacje mogą się przydarzyć w sieci i jak się wtedy zachować.
Autor: Krystyna Marcinkiewicz, wolontariuszka Fundacji Zaginieni
Zdjęcie: unsplash.com
Jako rodzice bierzemy na siebie nie tylko swoje emocje, ale i te naszej pociechy. W sytuacji tak tragicznej jak wojna, to zadanie wydaje się być jeszcze trudniejsze. Z obecnym dostępem do informacji nie jesteśmy w stanie odciąć dziecka od lękotwórczych i drastycznych treści. Więc co robić, jak dziecko przyjdzie do nas z pytaniem: czym jest wojna?
Dziecko i tak się dowie. Jak nie od Ciebie to z Internetu lub znajomych. A jak wiemy, takie informacje mogą być nieprawdziwe, zbyt brutalne oraz niosą ze sobą jedynie lęk i niepokój. Gdy będziesz gotowy na taką rozmowę, usiądź z dzieckiem i szczerze z nim porozmawiaj.
Dzieci widzą i rozumieją więcej niż nam się wydaje. Jesteśmy przekonani, że Wasze dzieci widzą Wasz niepokój, słyszą komentarze o agresji Putina na Ukrainę oraz same odczuwają napięcie. W przeciwieństwie do dorosłych, nie mają narzędzi, aby poradzić sobie z odczuwanymi emocjami. Poprzez obniżanie wartości odczuć dziecka nie polepszymy sytuacji. Warto konfrontować dziecko z odczuwanym stresem i pokazać mu jak sobie z nim radzić.
Więcej argumentów świadczących o ważności takiej rozmowy? Proszę bardzo 😉
Dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym warto chronić przed mocnymi wizualnymi scenami brutalności wojny. Staraj się dostosować język do jego wieku. Dzieci w tym wieku są bardzo ciekawe i mogą zadawać trudne i dociekliwe pytania, na które możemy nie znać odpowiedzi, ale warto się z nimi zmierzyć. Dzięki naszym odpowiedziom mogą poczuć się pewnie i bezpiecznie. Niektóre pytania mogą wydać Ci się śmieszne i dalekie od tematu, ale warto zaspokoić ciekawość dziecka, a może nawet wspólnie się zastanowić nad problemem. Oczywiście nie musisz się mierzyć z tym sam. Z pomocą mogą Ci przyjść odniesienia do różnych bajek, filmów czy zabaw. Należy z tym jednak uważać i wyraźnie oddzielić fikcje z ekrany od realnych wydarzeń. Warto też zaangażować drugą osobę w rozmowę, która może być bardzo wyczerpująca psychicznie. Jeśli odczuwasz taką potrzebę lub nie masz innej możliwości, może być to psycholog.
Jest to trudny okres rozwojowy nie tylko dla nich, ale i dla rodziców. Tkwią oni gdzieś pomiędzy dorosłością, a dzieciństwem. Dlatego też rozmowa z nimi powinna być bardziej dojrzała. Wiedzą co to wojna i z czego wynika. Pomimo tej wiedzy mogą odczuwać lęk i niepokój (nawet jeśli otwarcie się do tego nie przyznają). Pamiętaj również, że nastolatek jest odrębna osobą. Szanuj jego uczucia oraz poglądy. Wasza rozmowa może być świetnym wstępem do rozmowy o etyce czy polityce, z której możesz się dowiedzieć jak Twoje dziecko patrzy na świat i sytuacje wojny. Masz taką szansę jedynie jeśli jesteś sam gotowy na taka rozmowę i powstrzymasz się od kłótni czy narzucania własnych poglądów. Bądź blisko, pytaj się o uczucia, rozmawiaj o możliwych konsekwencjach tego konfliktu i wspieraj działania dziecka.
Nami także. To naturalne, że w takiej chwili, odczuwasz silne emocja tj. lęk, niepokój a może nawet gniew? Dodatkowo ciągle pojawiają się nowe, niesprawdzone informacje, które mogą jedynie ten nieprzyjemny stan podtrzymywać. Do tych doniesień ma również Twoje dziecko. Jak odpowiedzieć na jego pytania, gdy sam przeżywać ciężkie chwile?
Radzimy, aby najpierw opanować własne emocje, np. poprzez rozmowę z kimś bliskim. Wspólnie zastanówcie się nad sytuacja i porozmawiajcie o swoich emocjach. Gdy napięcie się obniży, będziesz w stanie ustalić co przekazać z tego dziecku. Pomocna również może być rozmowa z psychologiem. I najważniejsze, w miarę możliwości odetnij się od informacji docierających z Internetu. One mogą nie być prawdziwe, a co istotniejsze nie pomagają, a jedynie podtrzymują napięcie.
Oczywiście, jeśli jesteśmy na nią gotowi. W tym dramatycznym czasie bądźmy solidarni i wyślijmy swój głośni sprzeciw. Nie zgadzamy się na agresje i przemoc, która została wymierzone w naród Ukrainy. Naszą bronią niech będzie ciepłe słowo, troska i zjednoczenie.
Autor: Natalia Muskała, wolontariuszka Fundacji Zaginieni
Zdjęcie: pexels.com

Dotyczy to również chorób psychicznych. Z okazji dnia walki z depresją zaproponujemy kilka dobrych ćwiczeń, które warto wykonywać w celach profilaktycznych.
Depresja jest chorobą o złożonej etiologii i może dotknąć każdego z nas, bez względu na wiek, płeć czy status materialny. Zaproponowane przez nas techniki wywodzą się z nurtu poznawczo – behawioralnego. W skrócie jest to podejście zaproponowane przez Aarona Becka, które upatruje genezy depresji w zniekształconych przekonaniach. Dysfunkcjonalne przekonania przejawiają się w negatywnych myślach automatycznych, których odbicie stanowią zachowania. Tak powstaje błędne koło, które terapia stara się przerwać.

Należy tu zaznaczyć, że terapia nie składa się z magicznych sztuczek, które zmienią nas w inne osoby. Jej celem jest zmniejszenie odczuwanego dyskomfortu emocjonalnego, zmiana negatywnych przekonań i dostarczenie narzędzi, które zapobiegną nawrotowi choroby. Ale to nie oznacza, że osoba, którą cechuje pesymistyczne nastawienie do przyszłości, po terapii będzie optymistycznie stawiać czoło przyszłym wyzwaniom. Raczej nastawienie pozostanie, ale mniej negatywne i w odróżnieniu od sytuacji wyjściowej będzie posiadała narzędzia, które pozwolą w sposób bardziej adekwatny zmierzyć się z obecnymi negatywnymi myślami i podjąć działanie. Terapia nie zmienia nas, wręcz przeciwnie – pozwala lepiej zrozumieć siebie.

Często poświęcamy dużo czasu na czynności, których nie lubimy. Trzeba się w końcu edukować, pracować, posprzątać w domu, ugotować, prasować, pozmywać, wyrzucić śmieci. Są to nasze codzienne powinności, które nie muszą (ale mogą) sprawiać przyjemności. Doba ma jedynie 24 godziny, a jeszcze warto by zadbać o odpowiedni sen, prawda? Więc gdzie tu czas na jakieś przyjemności? W ciągłu codziennego pośpiechu możemy zapomnieć o przyjemnych dla nas czynnościach, a są one bardzo ważne dla naszego samopoczucia i motywacji.
Warto zrobić sobie listę takich aktywności i nadać im ocenę, np. od 1 (mała przyjemność) do 6 (duża przyjemność) i mieć ją przy sobie. Warto nawet 30 min dziennie poświęcić na siebie i na to co sprawia nam przyjemność. Jeśli obecnie nie możesz dostrzec takiej czynności, pomyśl o tym co sprawiało Ci kiedyś radość i motywowało do pracy. Może to czas, aby wrócić do starych zainteresowań?

Rozmyślanie o błędach z przeszłości może znacząco obniżyć nastrój oraz przyczynić się do uruchomienia schematu negatywnych myśli. Z myślami o przyszłości nie jest lepiej. Mogą powodować lęk i brak wiary we własne możliwości poradzenia sobie z przyszłymi wydarzeniami. Może więc warto skupić się na tu i teraz? Wydaje się to śmiesznie proste, ale tak naprawdę jak dużo uwagi poświęcacie chwili obecnej?
Dlatego mamy dla Was ćwiczenie! Spróbujcie przez 2 minuty jeść jeden kawałek Waszej ulubionej czekolady. Z zegarkiem w ręku, nie możecie go połknąć przed upłynięciem 2 minut. Nie śpieszcie się. Popatrzcie na kształt czekolady, gramaturę, później poczujcie na języku jego teksturę, smak oraz jak się rozpuszcza. Pamiętajcie 2 minuty muszą upłynąć zanim połkniecie czekoladę (lub coś innego co lubicie). Powodzenia 😉

Każdy z nas popełnia błędy. Jest to rzecz w zupełności normalna. Jednak niektóre niemiłe wydarzenia odbywają się pomimo naszego udziału, a my i tak zrzucamy na siebie odpowiedzialność. W takim momencie polecamy zabawę w prokuratora i obrońcę.
Wyobraźcie sobie, że jesteście na sali sądowej. Toczy się proces przeciwko Wam i temu co się wydarzyło. Występujecie w roli nie tylko oskarżonego, ale i obrońcy, i prokuratora. Co to oznacza? Że musicie przedstawić dowody świadczące o waszej winie, ale i dowody na waszą niewinność (możecie wspomóc się kartką).
Jeśli będzie więcej dowodów na niewinność to jak myślicie, jaki zapadnie wyrok? 😉
Podpowiadają nam same fakty o nas samych. Jeśli uznacie jednak, że to za mało może warto zgłosić się psychologa? Rozmowa ze specjalistą jest zawsze dobrym pomysłem, ponieważ pozwoli na lepsze spojrzenie na siebie i swoje emocje. Niekoniecznie musi się wiązać z jakąś diagnozą. Zwyczajna rozmowa i nauka nowych umiejętności może być równie wystarczająca!
Tekst i ilustracje: Natalia Muskała, wolontariuszka Fundacji Zaginieni
Zdjęcie: unsplash.com