Czasy, w których to szefowie mieli zawsze rację, a pracownicy musieli tylko wykonywać polecenia, często będąc przy tym nękanymi lub obrażanymi, powoli odchodzą w zapomnienie. Niestety, nie zawsze.
Obecnie dobre relacje na linii pracodawca - pracownik opiera się na wzajemnym szacunku oraz poszanowaniu nie tylko obowiązków, ale także i praw każdej ze stron. Zdarzają się jednak przypadki, kiedy pracodawca czy też przełożony nie zachowuje się jak należy. Czasem z problemem mobbingu możemy także spotkać się w przypadku pracownika, który jest na równoległym stanowisku, ale nie jest naszym przełożonym. Co zrobić, jeżeli jesteś ofiarą mobbingu w pracy?
Na czym polega mobbing?
Wyśmiewanie, zaczepki, wyzwiska, napastowanie czy też izolacja wobec innych to najczęstsze elementy mobbingu w miejscu pracy. Zgodnie z art. 94 kodeksu pracy mobbing oznacza działania lub zachowania dotyczące pracownika albo skierowane przeciwko pracownikowi, polegające na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu pracownika, wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie, izolowanie lub wyeliminowanie go z zespołu współpracowników.
Musisz także wiedzieć, że nie każdy konflikt czy też problem w pracy jest mobbingiem. Warto pamiętać, że aby mówić o tym zjawisku, muszą być spełnione dwa warunki: długotrwałość oraz uporczywość. Świadomość ta jest o tyle istotna, że to właśnie na ofiarach mobbingu będzie leżał obowiązek udowodnienia tego, że był wobec nich stosowany.
Praca w życiu człowieka ma ogromne znaczenie ponieważ przynosi nam pieniądze, bez których trudno się obyć. Nie można jednak stawiać pracy ponad wszystko, ponad swoje zdrowie psychiczne. Świadomość w naszym społeczeństwie na temat zagadnienia mobbingu znacząco rośnie. Trzeba ją cały czas pielęgnować i wspierać, ponieważ problem ten dalej jest bardzo aktualny. Jeżeli więc jesteś ofiarą mobbingu, musisz się temu sprzeciwić, bo swoje zdrowie musisz stawiać wyżej niż strach przed agresorem.
Jak udowodnić mobbing w pracy?
O tym, czy w miejscu pracy doszło do mobbingu, zadecyduje ostatecznie sąd. Z mojego doświadczenia zawodowego wynika, że tego typu sprawy rzadko kiedy należy do łatwych oraz załatwianych szybko. Wymagają one wykonania wielu ustaleń, zweryfikowania dowodów oraz przesłuchania zazwyczaj licznych świadków.
Jak już wcześniej wspomniałem, obowiązek udowodnienia mobbingu leży po stronie ofiary. Walka ze sprawcą jest bardzo trudna. Ofiara musi się więc dobrze przygotować zbierając wszelkie dowody związane z tym zjawiskiem. Osobiście na pewno radziłbym, aby nie pozostawać biernym wobec sytuacji, która nas dotyka i bronić się, wyrażając sprzeciw na tego typu działanie. Człowiek, który nas nęka powinien poznać nasze stanowisko oraz konsekwencje, jakie go czekają.
Warto także w otoczeniu naszej pracy znaleźć osoby, które nam pomogą. Jeżeli mobbing wobec nas stosowany jest ze strony równoległego pracownika i rozmowa z nim nic nie dała, należy porozmawiać z przełożonym - może on nie wiedzieć o tym, co dzieje się za jego plecami. Jeżeli to jednak właśnie szef stosuje wobec Ciebie mobbing, masz kilka wyjść. Pierwszym jest porzucić pracę i dać sobie spokój, co jest rozwiązaniem bezpiecznym, ale nie dającym jednak żadnego poczucia sprawiedliwości. Co więcej, pozwalającym, aby to negatywne zjawisko dalej funkcjonowało. Drugim jest szukanie innych pracowników, aby wspólnie sprzeciwić się takim działaniom. Nie bez powodu mówi się, że w grupie siła - daje ona większe poczucie bezpieczeństwa.
Bardzo ciekawym zjawiskiem jest także mobbing w dobie pandemii i zdalnej pracy. Wiele osób zapewne powie, że zjawisko to ustało, ponieważ ludzie nie spotykają się twarzą w twarz. Nic bardziej mylnego: w mojej ocenie o wiele łatwiej dręczyć ludzi zza klawiatury, gdy nie mamy z nimi bezpośredniej interakcji. Często to właśnie wtedy osoba mobbingującą jest o wiele bardziej śmiała w swoich działaniach.
5 rad dotyczących walki z mobbingiem w miejscu pracy
Polski porządek prawny nie przewiduje powszechnie obowiązującego źródła prawa, który regulowałby problematykę zaginięć czy też statusu osoby zaginionej. Przez powszechnie obowiązujące źródła prawa, zgodnie z art. 87 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. należy rozumieć m.in. ustawy, ratyfikowane umowy międzynarodowe oraz rozporządzenia. Podstawowym aktem prawnym odnoszącym się do problematyki zaginięć jest Zarządzenie nr 48 Komendanta Głównego Policji z dnia 28 czerwca 2018 roku w sprawie prowadzenia przez Policję poszukiwania osoby zaginionej oraz postępowania w przypadku ujawnienia osoby o nieustalonej tożsamości lub znalezienia nieznanych zwłok oraz szczątków ludzkich. Policja, zgodnie bowiem z art. 14 ust. 1 pkt 3 Ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji zobowiązana jest do poszukiwania osób, które na skutek wystąpienia zdarzenia uniemożliwiającego ustalenie miejsca ich pobytu należy odnaleźć w celu zapewnienia ochrony ich życia, zdrowia lub wolności. Powołane Zarządzenie Komendanta Głównego Policji jest wewnętrznie obowiązującym źródłem prawa, to znaczy, iż wiąże jedynie daną strukturę organizacyjną, w tym przypadku Policję, pozostając bez wpływu m.in. na inne służby mundurowe. Problematyka zaginięć nie została uregulowana w żadnej ustawie, w konsekwencji nie zostało wydane również żadne rozporządzenie, innymi słowy akt wykonawczy ustawy.
Nie została również ustanowiona definicja legalna osoby zaginionej, tj. definicja wynikająca z konkretnego przepisu prawnego, w sposób wiążący ustalająca znaczenie określonego pojęcia prawnego, zazwyczaj na użytek korzystania z zawierającego ją aktu prawnego. Nie oznacza to, iż pojęcie „osoby zaginionej” nie funkcjonuje w polskim porządku prawnym. Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny w art. 29-32, stanowi bowiem na temat instytucji uznania za zmarłego „zaginionego”. Podobnie jak art. 526 oraz 534 Ustawy z dnia 17 listopada 1964 r, Kodeks postępowania cywilnego. Natomiast art. 184 Ustawy z dnia 25 lutego 1964 r. Kodeks rodzinny i opiekuńczy stanowi o „osobie nieobecnej”. Przedstawiciele doktryny prawa cywilnego za osobę zaginioną postrzegają zaś osobę, o której nie wiadomo czy żyje.
Od pojęcia „osoby zaginionej” należy odróżnić pojawiające się obrocie prawnym pojęcie „osoby zagubionej” czy też „osoby uciekającej”. Osoba zagubiona to jednostka, która nie jest w stanie powrócić do domu, np. na skutek nieszczęśliwego zdarzenia. Natomiast osoba uciekająca to osoba, która świadomie i dobrowolnie postanowiła „bez żadnego słowa” zmienić swoje dotychczasowe życie, nie informując o tym nikogo, korzystając przy tym z przysługującego jej prawa do samostanowienia osobie. W praktyce jednak, ze względu na brak wystarczającej ilości informacji, odróżnienie wskazanych pojęć może okazać się bardzo trudne. Stąd też koniecznym wydaje się usystematyzowanie i ujednolicenie terminów odnoszących się do „osoby zaginionej”, poprzez wprowadzenie m.in. definicji legalnej.
Wspomniane wcześniej Zarządzenie nr 48 Komendanta Głównego Policji z dna 28 czerwca 2018 roku w §2 ust. 1 pkt 2 za osobę zaginioną uznaje osobę, którą na skutek zdarzenia uniemożliwiającego ustalenie miejsca jej pobytu należy odnaleźć w celu zapewnienia ochrony jej życia, zdrowia lub wolności. Natomiast w §2 ust. 1 pkt 1 ww. akt prawny wyjaśnia pojęcie zaginięcia osoby, wskazując, iż jest to zdarzenie, uniemożliwiające ustalenie miejsca pobytu osoby fizycznej, wymagające jej odnalezienia albo udzielenia pomocy w celu zapewnienia ochrony jej życia, zdrowia lub wolności.
Należy również zaznaczyć, iż omawiane zarządzenie w §2 ust. 1 pkt 3 wprowadza trzy poziomy poszukiwań, uzależniając niezwłoczność i zakres podjęcia czynności poszukiwawczych m.in. od stwierdzonego ryzyka wystąpienia zagrożenia dla życia, zdrowia lub wolności osoby zaginionej. Poziom pierwszy dotyczy osoby, której zaginięcie związane jest z realnym, bezpośrednim występowaniem zagrożenia dla jej życia, zdrowia lub wolności, dla którego ratowania wymagane jest bezpośrednie i natychmiastowe podjęcie czynności poszukiwawczych z zaangażowaniem znacznych sił i środków ze strony Policji. Poziom pierwszy odnosi się przede wszystkim do małoletniego oraz osoby niezdolnej do samodzielnej egzystencji. Poziom drugi dotyczy osoby, której zaginięcie związane jest z uzasadnionym podejrzeniem wystąpienia ryzyka zagrożenia dla jej życia, zdrowia lub wolności. Poziom trzeci zaś odnosi się do osoby, której zaginięcie nie jest związane z bezpośrednim oraz uzasadnionym zagrożeniem dla jej życia, zdrowia lub wolności.
Mając na uwadze powyższe należy stwierdzić, iż de facto osoba zaginiona, na skutek zaginięcie nie traci zdolności prawnej, która przysługuje każdej osobie od chwili narodzin aż do śmierci czy też zdolności do czynności prawnej, tj. zdolności do dokonywania we własnym imieniu czynności prawnych, czyli do przyjmowania i składania oświadczeń woli, mających na celu wywołanie powstania, zmiany lub ustania stosunku prawnego. Innymi słowy nie traci przysługującej jej praw i obowiązków. Stąd też wniosek, iż taka osoba nadal może skutecznie funkcjonować w obrocie prawnym, np. w innym kraju.
W przypadku jednak wypełnienia się przesłanek wynikających z art. 29 oraz art. 30 Kodeksu cywilnego status prawny osoby zaginionej ulegnie zmianie, w ten sposób, że zaginiony zostanie uznany za zmarłego. Tym samym utraci zdolność prawną jak i zdolność do czynności prawnych. Instytucja uznania za zmarłego ma bowiem na celu wyeliminowanie pewnego stanu niepewności, w związku z brakiem przekonywujących informacji na temat tego czy dana osoba żyje czy też nie.
W art. 29 §1 Kodeksu cywilnego ustawodawca wskazał następujące przesłanki od ziszczenia których uzależnione jest uznanie danej osoby za zmarłą, tj. upływ dziesięciu lat od końca roku kalendarzowego, w którym według istniejących wiadomości zaginiony jeszcze żył. W przypadku osoby, która ukończyła siedemdziesiąt lat za wystarczający ustawodawca uznał upływ 5 lat. Z kolei z art. 29 §2 Kodeksu cywilnego wynika, iż uznanie za zmarłego nie może nastąpić przed końcem roku kalendarzowego, w którym zaginiony ukończyłby lat dwadzieścia trzy.
Natomiast z art. 30 §1 Kodeksu cywilnego, stanowiącego na temat uznania za zmarłego w związku z katastrofą należy wywieść, iż osoba, która zaginęła w czasie podróży powietrznej lub morskiej, w związku z katastrofą statku lub okrętu albo w związku z innym szczególnym zdarzeniem może być uznana za zmarłego po upływie sześciu miesięcy od dnia, w którym nastąpiła katastrofa albo inne szczególne zdarzenie. Jeżeli jednak nie można stwierdzić katastrofy statku lub okrętu to bieg terminu sześciomiesięcznego rozpoczyna się z upływem roku od dnia, w którym statek lub okręt miał przybyć do portu przeznaczenia, a jeżeli nie miał portu przeznaczenia - z upływem lat dwóch od dnia, w którym była ostatnia o nim wiadomość. W przypadku zaś zaginięcia w związku z innym, niż wskazanym powyżej bezpośrednim niebezpieczeństwem dla życia, zaginiona osoba może zostać uznana za zmarłą po upływie roku od dnia, w którym niebezpieczeństwo ustało albo według okoliczności powinno ustać.
Podsumowując, w polskim porządku prawnym nie istnieje akt rangi ustawowej, stanowiący na temat problematyki zaginięć, a co za tym idzie statusu osoby zaginionej. Podstawowym aktem prawnym, skupiającym wokół zagadnienia zaginięć czy też osoby zaginionej jest Zarządzenie Głównego Komendanta Policji z dnia 28 czerwca 2018 roku. Sam fakt zaginięcia danej osoby nie powoduje z mocy prawa zmiany statusu prawnego tej osoby poprzez m.in. utratę zdolności prawnej czy też zdolności do czynności. Osoba ta zachowuje dotychczasowe prawa i obowiązki. Podjęcie dopiero odpowiednich kroków prawnych, najczęściej przez najbliższych osoby zaginionej, zainteresowanych uregulowaniem sytuacji prawnej zaginionego, w określonych ustawowo przypadkach może doprowadzić do uznania tej osoby za zmarłą. Tym samym do utraty przez nią zdolności prawnej czy też zdolności do czynności prawnych.
Natalia Wojtkowska - dział prawny fundacji Zaginieni
Psycholog, psychoterapeuta, coach lub interwent kryzysowy - łatwo się pogubić w tych określeniach. A czy Ty znasz różnicę między nimi i wiesz jakiej formy pomocy psychologicznej oczekiwać od każdego z nich?
Psycholog bardzo często utożsamiany jest z psychoterapeutą. Warto jednak wiedzieć, że psychoterapia jest zaledwie jedną z wielu form profesjonalnej pomocy psychologicznej, czyli pomocy świadczonej przez specjalistów, działającej na określonych zasadach i warunkach.
Istnieje także pomoc paraprofesjonalna, która w pewnych aspektach przypomina profesjonalną, jednak jest udzielana z ramienia osób o niepełnym spectrum kwalifikacji, choć może być ustrukturyzowana. Pomoc nieprofesjonalna opiera się zaś głównie na wsparciu bliskich osób.
Form pomocy profesjonalnej jest kilka. Różnią się od siebie pod wieloma względami – czy to ukierunkowaniem, rodzajem pracy, czy też grupą odbiorców. Wspomniana wcześniej psychoterapia jest właśnie jedną z form pomocy psychologicznej. Trudno byłoby podać jej uniwersalną definicję, ponieważ różni się ona w zależności od nurtu i szkoły psychoterapeutycznej. Każda z nich oferuje nie tylko inny język opisywania zjawisk psychologicznych, ale przede wszystkim zupełnie inne podejście do danego tematu, zrozumienie mechanizmów psychologicznych oraz formę i rodzaj pracy stosowany w celu osiągnięcia pożądanej zmiany. Warto więc pamiętać, zwłaszcza, gdy mamy w planach rozpoczęcie terapii, że każda z jej odmian ma swoją odrębną charakterystykę, która nie każdemu może odpowiadać. Dlatego warto poświęcić chwilę na poznanie charakterystyki każdego z nurtów.
Nie każdy psycholog jest terapeutą, tak samo jak nie każdy terapeuta jest psychologiem. Są to dwa różne zawody, które mają jednak kilka punktów wspólnych. Psycholog to magister psychologii, który ukończył pięcioletnie studia w tym zakresie. Aby mieć kompetencje do prowadzenia psychoterapii, oprócz ukończenia studiów, należy ukończyć kilkuletnią szkołę psychoterapii. Najczęściej psychoterapeutami zostają absolwenci psychologii, jednak nie tylko. Do szkoły terapii mogą również uczęszczać lekarze, pedagodzy i osoby mające pokrewne wykształcenie (np. pielęgniarki) – w tej kwestii każda szkoła ma swoje wewnętrzne, uregulowane zasady. Oprócz „standardowej” psychoterapii, rozumianej jako długa praca psychologiczna, mamy do czynienia z terapią krótkoterminową, która koncentruje się raczej na rozwiązaniu konkretnego, bieżącego problemu i realizację jakiegoś zadania, lub przyswojenie sobie jakiejś umiejętności. Warto o niej pamiętać, ponieważ wiąże się z innym sposobem myślenia i działania niż w przypadku „klasycznej” psychoterapii. Opiera się ona na założeniu, że istnieje jeden, konkretny problem, z którym pacjent bądź klient przychodzi i chce pracować nad jego rozwiązaniem. Nie mamy tu do czynienia z zaburzeniami lub pogłębionymi problemami. O ile „standardowa” terapia jest długoterminowa i opiera się na wielu spotkaniach, które dotyczą natury problemu oraz zrozumieniu go, krótkoterminowa ogranicza się do zaledwie kilku wizyt. Trzeba jednak pamiętać, że ten rodzaj terapii nie jest magicznym sposobem na rozwiązanie wszystkich problemów. Nad niektórymi trzeba pracować dłużej i bardziej się w nie zagłębić podczas psychoterapii.
W kontekście wsparcia w sytuacji załamania psychicznego, warto wspomnieć także o interwencji kryzysowej. Jest to pomoc doraźna, udzielana w konkretnym momencie pogorszenia stanu zdrowia psychicznego. Ma na celu przywrócenie równowagi przynajmniej do poziomu niezagrażającego zdrowiu i życiu. Interwencje kryzysowe są bardzo szerokie i stosuje się je w odpowiedzi na różne sytuacje. Przykładem mogą być różnego rodzaju telefony zaufania, z których osoby mogą skorzystać momencie nagłego załamania, będąc w pewnych gorszych okresach życia, takie jak: telefon zaufania dla dzieci i młodzieży (tel. 116 111) czy ogólnopolski telefon dla ofiar przemocy w rodzinie „Niebieska Linia” (tel. 800 120 002).
Formą pomocy psychologicznej nastawionej na całkiem inne cele jest poradnictwo, które skupia się przede wszystkim na dostarczeniu informacji o ważnych dla klienta kwestiach, jak choćby doradztwo zawodowe. Czasami przez element poradnictwa możemy również rozumieć konsultację, podczas której dobiera się inną formę pomocy, w tym skierowanie danej osoby na konkretną formę terapii. Niektórzy jako poradnictwo rozumieją udzielanie pomocy psychologicznej w poradniach, niekoniecznie przez psychologów. Inne definicje podchodzą do tego tematu szerzej i mówią, że jest to pomoc osobom z najróżniejszymi rodzajami problemów, nie tylko tych natury psychicznej. Jak widać, powyższa definicja ma wiele wspólnego z definicją terapii krótkoterminowej oraz interwencji kryzysowej.
Ostatnią formą pomocy psychologicznej, choć w opinii specjalistów nieco kontrowersyjną, jest coaching, czyli pomoc, która kładzie nacisk na rozwój osobisty. Celem coachingu jest wzbudzanie refleksji, wzmacnianie i udoskonalanie działania, skupienie na tym, jak człowiek pracuje, myśli, aby dzięki polepszonej samoświadomości mógł się rozwijać. Coaching skupia się na wizualizowaniu realizacji marzeń w odniesieniu do miejsca w życiu, w którym znajdujemy się obecnie oraz na metodach osiągania celów.
Jest kilka kryteriów doboru odpowiedniej formy profesjonalnej pomocy psychologicznej.
Pierwszym z nich jest poziom zdrowia, czyli stopień zaburzeń psychicznych. Istotne są tu również osobiste preferencje danej osoby i jej uwarunkowania – zarówno te biologiczne, jak i dotyczące sytuacji, motywacji czy osobowości. Jeśli mamy problem z wyborem odpowiedniej formy wsparcia, możemy skorzystać z konsultacji psychologicznych, podczas których specjalista wskaże nam odpowiedni kierunek.
Z konsultacji psychologicznych możesz skorzystać również w Fundacji Zaginieni. Jeśli potrzebujesz wsparcia, napisz i umów się na bezpłatne konsultacje online. Nasz adres mailowy to: psycholog@fundacjazaginieni.pl.
O AUTORCE:
Zuzanna Czerniawska:
Jestem studentką IV roku psychologii na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Poświęcam się w całości psychologii, swoją przyszłość wiążę z szeroko pojętą psychologią sądową i z pracą naukową. Rozwijam się na różne sposoby, poszukując to nowych wolontariatów czy aktywnie działając w kołach naukowych, podejmując się tym samym kolejnych wyzwań. W czasie wolnym, którego nie mam wiele, lubię obejrzeć (niekoniecznie) dobry serial czy przeczytać książkę, pogłębić wiedzę dotyczącą mitologii czy mizianiem swojego kota.
Literatura: L. Cierpiałkowska, H. Sęk (red.), Psychologia kliniczna. Podręcznik akademicki, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.