11 marca 2025 roku minęło 6 lat od zaginięcia Oli Gładysiak. Dzięki współpracy z panią Agnieszką, starszą siostrą Oli, mogę poniżej przedstawić Państwu jej historię.
W razie jakichkolwiek informacji, które mogłyby pomóc w dalej toczącym się śledztwie, proszę o kontakt z jednostką prowadzącą sprawę:
Komenda Miejskiej Policji we Włocławku, Wydział Kryminalny, Bydgoszcz, ul. Powstańców Wielkopolskich 7, kod pocztowy: 85-090

źródło: https://fundacjazaginieni.pl/missing/aleksandra-anna-gladysiak-2021-046/
Przeszłość Oli nie należała do najłatwiejszych. Oboje z rodziców spożywali alkohol. Różnica między nimi była taka, że ojciec pracował i utrzymywał w jakiś sposób rodzinę, jednak matka takich obowiązków nie wypełniała. Ola bardzo często była przyprowadzana jako niemowlę do mieszkania swojej starszej, przyrodniej siostry, Agnieszki. Można stwierdzić, że prawie całe dzieciństwo Ola spędziła właśnie w tym miejscu.
Pewnego dnia do mieszkania pani Agnieszki zapukała pracownica pomocy społecznej prosząc, aby kobieta udała się z nią o piętro wyżej - do mieszkania matki. Tam pani Agnieszka usłyszała, że jeśli nie weźmie Oli do siebie, dziewczynka trafi do domu dziecka.
“Serce ci pęknie jak Ola trafi do domu dziecka.”
~ słowa byłego męża pani Agnieszki.
Mimo trójki dzieci i kolejnej ciąży pani Agnieszka wzięła Olę do siebie, na stałe, oficjalnie stając się prawnym opiekunem dziewczynki gdy ta miała 6 lat - 2008 rok. Ola nie chciała utrzymywać kontaktu z mamą. Po pewnym czasie rodzice Oli rozstali się, a jej ojciec wyprowadził się do okolicznej miejscowości Kruszyn.

źródło: Google Maps
Początkowo ojciec Oli starał się zachować kontakt z córką, jednak z czasem zaczął on zanikać. Po kilku latach zmarł. Ola bardzo ciężko przechodziła to zdarzenie, jednak nie chciała uczestniczyć ani w jego pogrzebie, ani nie chciała odwiedzać jego grób. W gimnazjum dziewczynka odzyskiwała bardzo powoli kontakt z matką, także dopiero wtedy zaczęła wspominać i rozmawiać o tacie. Żałowała, że nie znała go praktycznie w ogóle. Mimo swojej nieobecności i tak, jak się okazywało, wywierał na życiu emocjonalnym Oli ogromne znaczenie.
Mama Oli znalazła nowego partnera, z którym zamieszkała na ulicy Lipnowskiej we Włocławku. Ola odwiedzała matkę sporadycznie, w weekendy, przemierzając drogę ze swojego domu, z ulicy Łęgskiej.

źródło: Google Maps
Ola nie miała zbyt wielu znajomych. Jej najbliższymi przyjaciółmi były dzieci pani Agnieszki i kilka osób z którymi spotykała się w "piwnicy" - klubie, było to miejsce założone przez dzieci właśnie do takich towarzyskich spotkań. Ola miała również znajomych z internetu, jednak nigdy nie spotkała się z żadnym z nich na żywo. Dziewczynka także nie miała chłopaka - regularnie zwierzała się starszej siostrze ze swojego życia.
Ola była introwertyczna, zamknięta w sobie, jednak w trakcie dorastania sytuacja trochę się ustabilizowała. W 2018 roku dostała się do liceum plastycznego we Włocławku - była bardzo uzdolniona plastycznie i uwielbiała rysować, była wrażliwa i spokojna, chciała zostać architektem.





źródło zdjęcia i rysunków Oli: https://www.youtube.com/watch?v=8xCMjZB5H_M
Krótko po rozpoczęciu nauki w liceum Ola zaczęła wagarować, opuszczała lekcje, niechętnie tłumacząc się z powodów swojej nieobecności. Przestała zwierzać się, znowu zaczęła zamykać się w sobie. Pani Agnieszka była zaniepokojona zachowaniem Oli, jednak w kontekście emocji zawsze dawała dziewczynce przestrzeń na ich przeżywanie - nie naciskała młodszej siostry do zwierzeń, gdy ewidentnie tego nie chciała. Pani Agnieszka ustaliła z wychowawczynią Oli, że za każdym razem gdy dziewczynka nie pojawi się na zajęciach, pracownica szkoły ma powiadomić o tym starszą siostrę - opiekunkę prawną.
Podczas ferii zimowych, w 2019 roku, Ola zapytała o możliwość spędzenia tego czasu u mamy. Pani Agnieszka nie miała nic przeciwko, jedyne o co poprosiła Olę to o spytanie się o zgodę także matki. Dziewczynka zgodę uzyskała, wróciła do domu, a następnie wróciła do domu matki. Domownicy najprawdopodobniej nie słyszeli, że Ola weszła do mieszkania - partner matki w bardzo lekceważący sposób miał powiedzieć, że “nie chce bachora w domu”. Ola wróciła do domu, do siostry. Chciała odnowić kontakty z matką stopniowo, jednak przez to wydarzenie ferie spędziła u siebie, zajmując się książkami i grami. Pani Agnieszka mówi, że od właśnie tego momentu Ola stała się jeszcze bardziej introwertyczna, a potem znowu sytuacja się ustabilizowała.
W piątek, 8 marca 2019 roku, Ola źle się poczuła, skarżąc się siostrze nie poszła do szkoły. W trakcie weekendu jej stan się poprawił. Rankiem, 11 marca, Ola tak jak zwykle spakowała się do szkoły w swój czarny plecak w kwiatki. Była ubrana w czarną bluzę, granatową kurtkę, czarne spodnie, różowe buty adidas.
Około 8:15 Ola wyszła z domu, miała pójść wcześniej do szkoły bo przygotowywała się na konkurs plastyczny. Około 8:30 miały zacząć się zajęcia w liceum Oli, a sama szkoła znajdowała się niecały kilometr od jej domu. Droga była krótka. Szkoła znajduje się blisko dworca, w pobliżu była również pracownia malarska, w której Ola przebywała często przed zaginięciem.
Dziewczynka nie dotarła do liceum, a mimo umowy wychowawczyni nie powiadomiła pani Agnieszki o nieobecności Oli w szkole. Wychowawczyni myślała, że podopieczna dalej się źle czuje, natomiast pan Agnieszka myślała, że siostra jest na zajęciach.
Tymczasem około godziny 9 rano kamery monitoringu rejestrują Ole na włocławskich bulwarach, idącą w stronę mostu imienia Edwarda Rydza-Śmigłego. Około 10 Ola rzekomo przyszła do mieszkania matki, gdzie ta ciągle mieszkała z partnerem. Była to raczej spontaniczna decyzja, i tam najprawdopodobniej spędziła cały dzień. Około 19 Ola miała wyjść z mieszkania matki na ulicy Lipnowskiej, i wrócić do domu, do siostry, czyli ulicy Łęgskiej. Kierowała się ponownie przez most Edwarda Rydza-Śmigłego, łączącego dwa brzegi Wisły. To było ostatnie miejsce, w którym udało się zlokalizować jej telefon. Poniżej zamieściłam drogę jaką Ola najprawdopodobniej mogła się poruszać dnia 11 marca 2019 roku.










źródło: Google Maps
Około 19:30 Ola rozesłała sms o treści pożegnalnej do swoich bliskich. Udostępniam poniżej wybrany przeze mnie jego fragment za pozwoleniem pani Agnieszki.
"Jeżeli wysłałam tę wiadomość, to znaczy, że odważyłam się odejść. Wiem, że to nie jest najlepszy sposób na pożegnanie się, więc przepraszam. Może nie pokazywałam tego tak bardzo, ale cierpię, coraz bardziej każdego dnia. Po prostu wszystko zaczęło mnie przerastać. Tak bardzo chciałaby żeby tata był obok, żeby mieszkał z mamą, żeby poczuć prawdziwą miłość z ich strony. Nikt mnie nie rozumiał, nikt nie wiedział co czuję. Może powtarzano mi, że powinnam rozmawiać, ale jaki jest tego sens? Rozmowa nie przywróci mi ojca, nie przywróci mi niczego, nie zmieni nic. Przepraszam, że nie widziałam innego sposobu na rozwiązanie tego problemu, ale ja po prostu nie mogę dłużej, nie chcę dłużej cierpieć, mam dość, dość wszystkiego. Dziękuję za to, że mimo tych złych chwil, były też te dobre. Było dużo dobrych wspomnień, ale demony przeszłości za bardzo prześladowały mnie by zakryć te złe. Będę tęskniła, ale nie chcę żebyście wy tęsknili. Po prostu zapomnijcie.[…] "
Po otrzymaniu wiadomości jedna z koleżanek z internetu zadzwoniła do Oli, a ta potwierdziła, że jest na moście. Połączenie się zakończyło, a telefon Oli został wyłączony. Około 19:40 pani Agnieszka zadzwoniła na numer alarmowy, a patrol komendy miejskiej policji dotarł na most, jednak nie było na nim ani Oli, ani żadnej jej rzeczy. Psy tropiące włączone do poszukiwań wskazały miejsce na jednym końcu mostu, sugerując że to było ostatnie miejsce w którym była Ola. Niestety, kamery monitoringu tego dnia akurat nie działały, więc nie można było zweryfikować tego co tak naprawdę się stało o 19:30. Dodatkowo, następnego dnia sama pani Agnieszka wstawiła post na platformie Facebook. Zapytała w nim, czy między godziną 16-20 Ola była przez kogokolwiek widziana na moście, niestety nie było odzewu. Jak sama pani Agnieszka twierdzi, jest to bardzo dziwne. Most Edwarda Rydza-Śmigłego to jedyny most który łączy centrum miasta z Zawiślem.
12 marca 2019 roku lokalna policja poinformowała mieszkańców Włocławka i media o poszukiwaniu Oli. Przeszukiwany był zarówno ląd jak i woda, niestety warunki pogodowe utrudniały poszukiwania. Około 9 lokalny portal informacyjny opublikował wizerunek Oli i informacje o okolicznościach zaginięcia wraz z jej rysopisem. Społeczność lokalna bardzo wspierała poszukiwania, tak samo jak społeczność szkolna.
W trakcie następnych paru dni, gdy pogoda była odpowiednia, nurkowie przeszukali brzegi Wisły. Pani Agnieszka twierdzi, że jeśli Ola skoczyła do Wisły, najwyraźniej zahaczyła się o coś. Niestety przez silne prądy poszukiwania nie dotarły w głąb rzeki.
Przesłuchano zarówno panią Agnieszkę oraz matkę sióstr. Kobieta, wraz z partnerem, zmieniała kilkanaście razy wersję wydarzeń - konkretnie godzinę przyjścia, godzinę wyjścia. Także co Ola robiła, jak przebiegało ich spotkanie, dodatkowo obwiniała panią Agnieszkę o zaginięcie młodszej siostry. Na którymś etapie zaprzestano rozmowy z matką sióstr, ponieważ informacje od niej okazały się być mało przydatne.
Wkrótce akcja ratunkowa przeszła w fazę śledczą, przejęta została przez wydział kryminalny. W śledztwie ze strony policji przewodziły 4 następujące hipotezy, które zweryfikowałam z panią Agnieszką:
Przez pierwsze dwa lata nie wydarzyło się nic co mogłoby pomóc lub zmienić tor śledztwa. Pani Agnieszka twierdzi, że od 2021 roku współpraca z policją się uciszyła, nie dostawała żadnych wiadomości i telefonów.
W marcu 2022 roku bliscy Oli, wraz z Fundacją Itaka, wzięli udział w projekcie “W pokojach zaginionych mieszka nadzieja, która nigdy nie gaśnie”. Pokazywano zatrzymane w czasie pokoje osób zaginionych. Dodatkowo lokalna prasa przypominała zdjęciami akcję poszukiwawczą Oli, wolontariuszy, plakaty, psy tropiące.
26 lipca 2022 roku pani Agnieszka wysłała życzenia urodzinowe przez komunikator internetowy do Oli. Mimo, że konto dziewczynki nie było aktywne od czasu zaginięcia, na ekranie pojawiła się informacja zwrotna o odczytaniu wiadomości z konta Oli. Komenda Miejska Policji podjęła czynności wyjaśniające, zabezpieczono telefon pani Agnieszki. Alarm okazał się fałszywy, albo był to błąd systemu albo jakaś aktualizacja.
Pani Agnieszka opowiedziała mi jeszcze jedną historię, tym razem związaną z oryginalnym numerem telefonu Oli. Pewnego dnia zobaczyła, że numer młodszej siostry jest aktywny. Naturalnie zaczęła na niego dzwonić prosząc o jakąkolwiek odpowiedź. Po drugiej stronie połączenie odebrała dziewczynka o imieniu również Ola, jednak szybko zostało zakończone. Po kilku próbach po drugiej stronie połączenia zamiast dziecka telefon odebrał mężczyzna. Prosił, aby pani Agnieszka przestała dzwonić na ten numer telefonu. Policja zbadała zdarzenie. Okazało się, że jedna z sieci komórkowych oddała oryginalny numer Oli Gładysiak do innego użytkownika, mimo zastrzeżenia ze strony pani Agnieszki o niepodawaniu numeru Oli dalej nikomu.
Przez 2023 i 2024 profil Oli na oficjalnej stronie policyjnej był aktualizowany. Jednak żadnych nowych poszlak nie weryfikowano, bowiem takich nie było. Pani Agnieszka ma zastrzeżenia do policji. Oprócz pogarszającej się współpracy kobieta nie była informowana o tak kluczowych sprawach jak zmiana osoby prowadzącej sprawę zaginięcia Oli, mimo że sama informowała służby o wszystkim. Zrelacjonowała mi, że w maju 2025 roku znalazła informację o odkryciu szczęki nad Wisłą. Pani Agnieszka zadzwoniła na komendę, aby zapytać czy zrobiono badanie DNA w celu weryfikacji tożsamości szczątków. To wtedy dowiedziała się, że jest nowy prowadzący co do sprawy jej młodszej siostry. Otrzymała też informację, że w ciągu tygodnia będzie być informacja zwrotna z badań genetycznych. Zaczyna się czerwiec, a informacji zwrotnej, jakiejkolwiek, dalej nie ma.
Na stan z dnia 06.06.2025 ostatnia aktualizacja profilu Oli datowana jest na 18 kwietnia 2024 roku. To oznacza, że wciąż oficjalnie jest poszukiwana przez włocławski wydział kryminalny, i formalnie śledztwo nie zostało zamknięte po dziś dzień.
Na koniec ponownie przypomnę, że w razie jakichkolwiek informacji proszę o kontakt z jednostką prowadzącą sprawę.
Komenda Miejskiej Policji we Włocławku, Wydział Kryminalny, Bydgoszcz, ul. Powstańców Wielkopolskich 7, kod pocztowy: 85-090
Ponownie również zamieszczam rysopis Oli i krótki opis okoliczności jej zaginięcia.

źródło: https://fundacjazaginieni.pl/missing/aleksandra-anna-gladysiak-2021-046
Z tego miejsca chciałabym jeszcze raz bardzo podziękować pani Agnieszce za współpracę i poświęcony mi czas.
Przede wszystkim natomiast dziękuję za zaufanie.
Źródła internetowe:
https://fundacjazaginieni.pl/missing/aleksandra-anna-gladysiak-2021-046/
https://zaginieni.policja.gov.pl/zag/form/r94158477095,GLADYSIAK-ALEKSANDRA.html
https://zaginieni.pl/sprawa-aleksandry-gladysiak/
https://www.facebook.com/zaginieniprzedlaty/posts/nieodnalezieni-historia-pewnego-zg%C5%82oszeniaaleksandra-g%C5%82adysiak-urodzi%C5%82a-si%C4%99-26-l/459740600103405/
https://www.youtube.com/watch?v=sktbKzMc1wIhttps://www.youtube.com/watch?v=8xCMjZB5H_M
Autorka: Julia Skrzypiec, wolontariuszka Fundacji Zaginieni